50 twarzy greya
KomunikacjaMarketing

50 Twarzy Sprzedaży

By on Styczeń 6th, 2016

Jakie słowa w 2015 roku Polacy najczęściej wpisywali w Google? „50 Twarzy Greya”. Dlaczego?

 

1. Daj ludziom to, czego pragną

Trudno mi oceniać poziom gry aktorskiej Dakoty Johnson i Jamie’go Dornana – nie jestem krytykiem filmowym. Zasugeruję się więc opiniami branżowych ekspertów. Były one druzgocące – w recenzjach możemy przeczytać o braku chemii, miernej grze aktorskiej i nudzie. Mimo tych niedogodności, Polacy kupili ponad 1,8 mln biletów za około 35 mln zł! Dlaczego? Ponieważ ludzie chcieli obejrzeć określoną opowieść, mimo że wiedzieli iż będzie ona słabej jakości. Zespół odpowiedzialny za projekt i wdrożenie strategii marketingowej filmu, przygotowywał ją 3 lata. Ważnym elementem były badania grupy docelowej – przyniosły one odpowiedź na pytanie „czego pragną nasi potencjalni widzowie”?

Oczywiście, że w erze MTV, Snapchata i szeroko-dostępnej antykoncepcji, nagość i seks znajdują wielu odbiorców. Powiedzieć, że „cycki” sprzedają, to jak stwierdzić, że masło jest tłuste. W przypadku „50 twarzy Greya” głównym elementem skupiającym uwagę odbiorców miał być jednak świat Christiana Grey’a – sam w sobie. Tajemniczy, urokliwy, wypełniony namiętnością. Strategia marketingowa opierała się na odrywaniu – plaster, po plastrze – kolejnych warstw enigmatycznej rzeczywistości filmowego bohatera.

WNIOSEK: Daj ludziom to czego pragną… Jednak nie od razu, lecz kawałek po kawałku.

2. Pozwól rozwijać się hype’owi

Soundatrack do filmu został dobrany w bardzo przemyślany sposób. Micah Singleton z The Verge nazywa ścieżkę dźwiękową kompilacją wspaniałych piosenek – zarówno nowych, jak i tych znanych, określając składankę jako absolutny top w 2015 roku. Po pewnym czasie buzz związany z danym filmem umiera śmiercią naturalną. Dobra muzyka potrafi go podtrzymać. W przypadku „5o twarzy Grey’a” ścieżka dźwiękowa wywoływała hype zarówno przed jak i po premierze filmu. Wystarczy przytoczyć choćby przebój Ellie Goulding.

Strategia stosowania bezpośrednich cytatów z książki E.L. James, które wywoływały interakcje z fanami została zaczerpnięta z „Igrzyska Śmierci” Francisa Lawrence’a i zadziałała bardzo dobrze – stały się nośne.

Strategia stosowania bezpośrednich cytatów z książki E.L. James

Strategia stosowania bezpośrednich cytatów z książki E.L. James.

Oczywiście tumult widzieliśmy także na Facebooku i Pintreście. Społeczność była zapraszana na „staż” do Grey Enterprises.

 Społeczność była zapraszana na "staż" do Grey Enterprises.

Społeczność była zapraszana na „staż” do Grey Enterprises.

WNIOSEK: Angażuj ludzi, nie przeszkadzaj im jednak – podsycaj jedyne ogień ich interakcji.

3. Znajdź niszę

E.L. James stworzyła dzieło, które wpisuje się w inną, znaną już określonej grupie docelowej książkę. Chodzi oczywiście o sagę „Zmierzch”. „50 twarzy Grey’a” w momencie premiery miało więc już zbudowane spore grono odbiorców. Zarówno książka, jak i film nie musiały więc rozpalać od nowa emocji widzów. W przypadku filmu wystarczyło tak na prawdę nieco podsycić płomień, który nieustannie tlił się wokół książki E.L. James. Tak jak autorka książki wykorzystała szum związany z sagą „Zmierzch”, tak twórcy ekranizacji „50 twarzy Grey’a” skorzystali z wrzawy, która na stałe przylgnęła do książki.

WNIOSEK: Szukaj niszy, w strefie sukcesu (success story).

4. Bądź mainstreamowy

Dla wielu osób pop to shit, a najlepsze kino to alternatywa, która „nie leci na hajs”. To jednak spore uproszczenia, z którymi całym sercem się nie zgadzam (mimo że eksperymentuję z wieloma alternatywnymi gatunkami muzyki i filmu). Aby osiągnąć sukces na miarę „50 twarzy Grey’a”, musisz zrobić ze swojego dzieła/biznesu produkt dostępny i osiągalny dla statystycznego Kowalskiego.  Gdyby ekranizacja dzieła E.L. James zawierała odniesienia do tematyki BDSM w stosunku 1:1, większość widzów opuściłaby salę kinową. Zostałaby garstka, bardziej… hardkorowych i wyrafinowanych smakoszy. Twórcy filmu przystosowali skalę wyuzdania i pikantności do akceptowalnego przez większość społeczeństwa poziomu. To tak jak z hip-hopem. Ostre, uliczne kawałki Dixona37, Dudka P65 czy nawet Bonusa RPK są słuchane przez garstkę słuchaczy, którzy zwykle utożsamiają się z tego typu cięższą twórczością (głównie z powodów socjologicznych i osobistych).

Natomiast Wojtka Sokoła, Marysię Starostę, Eldokę czy Pezeta trawi o wiele więcej osób – często w ogóle nie są one miłośnikami hip-hopu. Kim Ibricevic – założyciel najstarszego seks szopu w Nowym Jorku – w momencie jego otwarcia (1978 r.) stwierdził, że w obecnych czasach nie krępowanie partnerki, brak dominacji itp. wśród wielu kobiet jest uważane za…dziwne. Dlatego otworzył taki, a nie inny biznes. Nie oszukujmy się – akceptacja na nietypowe zachowania seksualne wśród ludzi rośnie, o czym świadczy popularność książek – „Fifty Shades of Grey” czy sagi „Zmierzch”.  W ten trend idealnie wpasowuje się „50 Twarzy Greya”, które oferuje nam pikantną tematykę BDSM, która jest jednocześnie podana na czystym, porcelanowym talerzu. 

WNIOSEK: Bądź wyrazisty, ale nie przesadzaj z hardcorem. Dopasuj swoją niszę do oczekiwań mainstreamu.

5. Sprzedawaj, sprzedawaj, sprzedawaj

Robisz film i go sprzedajesz? Super! Dlaczego jednak masz się ograniczać tylko do samego obrazu? Twórcy „50 Twarzy Greya” wykorzystali nie tylko walentynki, ale i całą masę kontekstów związanych z tematyką filmu. Warto wspomnieć chociażby wino, zabawki erotyczne, czy specjalną ofertę Sephory. Wszędzie widniał charakterystyczny napis, który napędzał sprzedaż.

Wszędzie widniał charakterystyczny napis, który napędzał sprzedaż.

Wszędzie widniał charakterystyczny napis, który napędzał sprzedaż.

WNIOSEK: Zarabiaj na hype’ie, skaluj swój biznes. Nie ograniczaj się w sprzedaży do 1 obszaru zbytu. Zarób na swoim produkcie tak dużo, jak tylko się da.

Twórcy "50 Twarzy Greya" wykorzystali nie tylko walentynki, ale i całą masę kontekstów związanych z tematyką filmu.

Twórcy „50 Twarzy Greya” wykorzystali nie tylko walentynki, ale i całą masę kontekstów związanych z tematyką filmu.

 

„50 Twarzy Greya” w 2015 roku odniosło sukces. W artykule celowo nie odnosiłem się do zawartości merytorycznej filmu, bo to temat na spotkanie w knajpie. To czego na pewno warto się uczyć od twórców tego filmu to sztuki sprzedaży, promocji i budowania strategii. Strategii, która uwiodła w Polsce ponad 2 mln ludzi.

Komentarze

Komentarze

TAG
RELATED POSTS